Obecnie problem jest taki, że współcześni ludzie stosujący zachodni model żywieniowy znajdują się w stanie permanentnej jesieni z ciągłym dostępem do węglowodanów, uzależniając się od nich. Stan ten doprowadza do ciągłego zespołu metabolicznego i jego konsekwencji tj. nadmiaru tkanki tłuszczowej, osteoporozy, cukrzycy typu II, czy demencji i stanów zapalnych w całym organizmie.
Bombardowanie organizmu węglowodanami uruchamia reakcję obronną, która hamuje spalanie tłuszczu. Pobudzając cały czas insulinę, powoduje odkładanie się tłuszczu, a następnie doprowadza do chorób metabolicznych. Na szczęście dzięki ewolucji człowiek uzyskał możliwość pobierania energii z dwóch źródeł: tłuszczy i węglowodanów.
Wiele osób z problemami z wagą lub sylwetką przeszło już kilka diet. Zwykle z niewielkim powodzeniem, dodatkowo narażając się na skutki uboczne: uczucie głodu, oznaki zmęczenia, dreszcze, brak równowagi i zły nastrój. Przy takich dietach wola szybko słabnie i dręczymy się tygodniami z często niezadowalającymi sukcesami i słabnącą motywacją. Redukujemy wagę, ponieważ często tracimy nie tylko tłuszcz, ale przede wszystkim wodę i bardzo często masę mięśniową, co ostatecznie prowadzi do dalszego spadku podstawowej przemiany materii. Energia z magazynów tłuszczu jest prawie niezużywana. W przypadku powrotu do poprzedniego żywienia, efekt jo-jo jest nieunikniony, a złogi tłuszczu zwykle rosną jeszcze szybciej niż wcześniej.